Home

Wakacyjne reminiscencje

Jarosław Kopaczewski

dsc_0038Na wakacjach, jak sami wiecie jest różnie. Różnie bywa z pogodą, a i miejsce do którego się przemieszczamy nie zawsze spełnia nasze wymogi. Często, gęsto dzieci meldują nam; Mamo, Tato- nudzi mi się. Podczas każdych wakacji jeździmy z naszymi dziećmi do Ryczywołu… Tak, tak właśnie, trochę śmiesznie się ta miejscowość nazywa. Ryczywół. Podobno spławiano stąd Wisłą bydło do Gdańska. Znajduje się nasz Ryczywół w odległości 10 kilometrów od Kozienic, nad rzeczką Radomką, przepięknie meandrującą do Wisły. Zawsze się śmialiśmy z nazwy, nie zdając sobie sprawy, skąd to miano. Dopiero w te wakacje poznaliśmy tożsamość tego miejsca. I poczuliśmy swoistą dumę z posiadania swojej małej ojczyzny. Ale jak do tego doszło?…

odwrocone-2Pewnego pięknego dnia sierpniowego, kiedy już znudziło nam się wylegiwanie nad leniwie płynącą Radomką, postanowiliśmy rodzinnie, że jedziemy na wycieczkę. Zrobiliśmy wywiad u miejscowego proboszcza- co można obejrzeć? Zdecydowanie polecał miejscowość „Opactwo”. Tym bardziej, że w tamtejszym kościele rezydował jego kolega ksiądz. Kiedy już wyjechaliśmy z Kozienic, zaczęło się robić bardzo gorąco. Wreszcie dobiliśmy do miejscowości i do kościoła. Byliśmy bardzo zmęczeni. Proboszcz okazał się uczynnym człowiekiem i zgodził się oprowadzić nas po obiekcie. Kiedy weszliśmy do kościoła naszym oczom ukazały się przepiękne polichromie widniejące na ścianach. dsc_0024Cały kościół wewnątrz był  nimi ozdobiony. Polichromie dziewiętnastowieczne- namalowane przez zapoznanego w tym czasie warszawskiego malarza Majkowskiego były wykonane w technice 3d! Niesamowite. Przy tym okazało się, że kościół i klasztor pochodzi z XI wieku! Również niesamowite, tym bardziej, że nikt w ministerstwie kultury nie kwapi się z wyłożeniem pieniędzy na restaurowanie tego zabytku klasy zerowej. Po zwiedzeniu kościoła, udaliśmy się w drogę powrotną do Ryczywołu. dsc_0016Ale mieliśmy niejaki niedosyt zwiedzania, przynajmniej my z żoną, bo dzieci były już, jak to one, setnie zmęczone. Przejeżdżając przez najbliższe miasteczko- Sieciechów zobaczyliśmy drogowskaz z napisem „Izba Historyczna”. Więc postanowiliśmy tam zajrzeć. Tym bardziej, że dowiedzieliśmy się w Opactwie, że założycielem klasztoru i również miasteczka był Sieciech- palatyn księcia Władysława Hermana. Jeden z najmożniejszych w XI wieku ludzi w Polsce, a Sieciechów był jego miastem.

izba-historycznaWjechaliśmy w małą uliczkę, odchodząca od głównej drogi i prowadzącą na skraj wsi (teraz Sieciechów jest wsią). Po przejechaniu około 300 metrów zatrzymaliśmy się przed obejściem na którym widniał szyld – „Izba Historyczna” Widok wskazywał, że jest to prywatna posesja i byliśmy trochę zdziwieni i niepewni. Wchodząc zapytaliśmy, czy dobrze trafiliśmy. Dwoje starszych ludzi z uśmiechem zaprosiło nas do wejścia. Okazało się, że trafiliśmy dobrze. Gospodarz, Pan Stefan Siek stworzył tutaj, w swoim domu prawdziwe muzeum historii tej ziemi i skansen gromadzący wiele eksponatów. Stworzył wreszcie w internecie stronę www.izbasieciechow.pl , na której można znaleźć mnóstwo informacji historycznych, obyczajowych, filmików dotyczących „ziemi sieciechowskiej”. Nie wypuszczali nas przez 2 godziny- pan Stefan okazał się wspaniałym gawędziarzem. stefan-siek-przy-krosnach_odwrNie tylko opowiadał, ale i demonstrował jak dawniej ludzie pracowali w polu, w domu, jakich narzędzi używali, gdzie spali, co jedli- jednym słowem mieliśmy przed oczyma życie tych ludzi. Mocno zmęczeni, ale pełni wrażeń wracaliśmy do naszego Ryczywołu.

Pan Stefan Siek kilkakrotnie czynił wzmianki o Ryczywole w swojej gawędzie. Między innymi dowiedzieliśmy się, że Ryczywół, podobnie jak Sieciechów, jest bardzo starą osadą(pochodzi z XII wieku) i pierwotnie znajdował się w innym miejscu. Wisła zmieniając koryto i przesuwając je o blisko dwa kilometry spowodowała przeniesienie Ryczywołu. Ale prawdziwa bomba czekała na nas w bibliotece ryczywolskiej, gdzie pracuje nasza znajoma- Pani Beata Bogumił.

ryczywolOtóż została wydana książka o Ryczywole. Pięknie ilustrowana, opatrzona bogatą galerią historycznych zdjęć, obrazująca dzieje Ryczywołu od powstania miasta do chwili obecnej. Kiedy zagłębiliśmy się w historię miasteczka, powoli wyłaniała się historia Polski widziana w kontekście tego właśnie miejsca. Przyjeżdżamy tu od ładnych paru lat i nie mieliśmy zielonego pojęcia gdzie spędzamy wakacje. Ale chyba najbardziej mocne wrażenie wywarli na nas spotkani ludzi, którym się chciało chcieć. Pasjonaci, pragnący przybliżyć innym bogactwo historii i tradycji, które drzemie uśpione dopóki się go nie odkryje. Dla tych, którzy „nudzą się w Polsce” pozwolę sobie powtórzyć za Stanisławem Jachowiczem- poetą i patriotą- słowa: „Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie”

Jarosław Kopaczewski