Home

Putin

Jarosław Kopaczewski

– Czy wie pan, że przyśnił mi się dziś Putin?- zaczepił mnie w sklepie nasz sąsiad, a jednocześnie właściciel sklepu Pan Marek.

– Czy opowiadałem Panu już o tym?- Pan Marek nie zareagował na moje milczenie i kontynuował dalej, chcąc koniecznie opowiedzieć swój sen.

– Nie, nie opowiadał Pan- niechętnie odpowiedziałem. Co prawda wcześniej już trochę słyszałem, podczas poprzedniej wizyty w sklepie, kiedy Pan Marek opowiadał swój sen jednej z sąsiadek, ale wiedziałem, że tłumaczenie iż słyszałem w części, nie będzie dla niego satysfakcjonujące.

– Przyśnił mi się Putin. Stał ze mną na platformie pociągu i życzliwie rozmawiał. Był taki miły. Zapytał mnie jak mi idzie. Powiedziałem mu, że mam do zapłacenia podatek- 100 zł- ale akurat nie mam przy sobie tych pieniędzy. Wyobraża sobie Pan, że poszedł ze mną do bankomatu, wybrał pieniądze i wręczył mi 100 zł, żebym zapłacił. Był bardzo życzliwy, rozmawiał z szacunkiem…- tu Pan Marek uśmiechnął się z rozrzewnieniem. Widać było, że jest bardzo szczęśliwy i przejęty.

– Tylko mnie przyśnił się Putin. Pytałem znajomych i sąsiadów. Taki człowiek znany, a potrafił z szacunkiem pochylić się nade mną…- Popatrzyłem na Pana Marka ze zrozumieniem i uśmiechnąłem się. Znałem już z poprzednich z nim rozmów jego kłopoty związane z prowadzeniem sklepu. Pan Marek często mówił o różnych sąsiadach i sąsiadkach, którzy znalazłszy się w lepszej sytuacji finansowej zdawali się nie dostrzegać jego i jego sklepu.

– Taki człowiek, a rozmawiał ze mną…-kontynuował Pan Marek.

Patrzyłem na szczęśliwego Pana Marka i myślałem, że mnie też zdarzało się być w różnych sytuacjach i też rozmawiałem z różnymi oficjelami. Zawsze wtedy czułem pewnego rodzaju tremę i tak naprawdę nie wiedziałem za bardzo o czym mam z nimi rozmawiać. Chciałoby się porozmawiać z nimi o ważnych sprawach, o wydarzeniach, w których ci ludzie uczestniczą, czym żyją; ale nie bardzo wiadomo było jak. Przecież to tacy bardzo ważni ludzie. Spoglądałem im wtedy w oczy i widziałem tę ich ważność w każdym spojrzeniu, geście, reakcjach na innych ludzi. A tu popatrzcie; Pan Marek i Putin. Taki sławny i wielki człowiek i rozmawiał z Panem Markiem. Pochylił się nad człowiekiem. Dał 100 zł…

Przypomniała mi się w tym momencie anegdota o św. Teresie de Ahumada- reformatorce Karmelu. Któraś z sióstr z klasztoru św. Józefa zmartwiona przyniosła św. Teresie wiadomość, że zmarł znany Karmelita- Ojciec … Matka Teresa zebrała siostry i powiedziała- Zmarł Ojciec …, cieszmy się, nie smućmy. Na pewno jest już  w niebie – Wtedy tamta siostra odpowiedziała- „Tak, na pewno. To taki znany człowiek. Przez 20 lat był przeorem w klasztorze …”- „Co? Przez 20 lat był przeorem?”- zapytała Matka Teresa- ” Tyle czasu rządził… Siostry, idziemy się modlić za jego duszę. Władza upadla”

A jednak jest coś fascynującego w ludziach władzy. Jakaś dziwna aura. Coś, co przyciąga, zniewala i czemu trudno się oprzeć…

Jarosław Kopaczewski