Home

Spotkałem Iza

Jarosław Kopaczewski

Jechałem samochodem. Miałem włączone radio. I wtedy usłyszałem… najpierw rytmiczne dźwięki gitarki- domyśliłem się, że jest to jakaś egzotyczna gitara, charango lub ukulele. Tak, stanowczo było to ukulele, a potem głos śpiewający znany mi standard „Somewhere over the rainbow”. Słyszałem już wcześniej Judy Garland wykonującą tę piosenkę (jako pierwsza), Franka Sinatrę, słyszałem Evę Cassidy, ale nigdy nie słyszałem tego wykonania. Kto to śpiewa?- pomyślałem. Na scrollu zobaczyłem nazwisko wokalisty- „Iz Kamakawiwo’ole”- nic mi to nie mówiło. Piosenka była urzekająca. Było w niej coś takiego, co sprawiało, że słuchało się jej raz i chciało się słuchać jeszcze i jeszcze raz. Trudno to nawet określić słowami. Czuło się, że pod tym coś jest, jakby obraz czegoś nieprzemijającego, jakieś poczucie piękna, które chciałoby się zatrzymać, a nie da się tego zrobić…

Jak tylko znalazłem się przy komputerze wrzuciłem: „Iz Kamaka… nawet nie napisałem do końca. W wyszukiwarce wyskoczyło hasło „Izrael „Iz” Kamakawiwo’ole”. Kliknąłem i zobaczyłem film z Izem. To on śpiewał… To też był dla mnie szok, taki tłuścioch, jak on mógł funkcjonować? Zaciekawiony ostatnimi scenami z clipu, gdzie ludzie na łodziach i na plaży coś krzyczeli i śmiali się, a także wysypywali coś do morza, otworzyłem Wikipedię i przeczytałem jego życiorys. Rzeczywiście ciężko mu było- ważył ponad trzysta kilogramów. Zmarł w szpitalu w wieku 37 lat z powodu otyłości i problemów z układem oddechowym. Osierocił żonę i córeczkę…

To jego żegnali ludzie na plaży…

Jest w tym coś dziwnego… Przesłuchałem potem wiele z jego nagrań i żadna piosenka nie była już taka jak „Somwhere over the rainbow”, żadna jej nie dorównała. Chyba podobne zdanie miało wielu ludzi, bo utwór cieszył się dużą popularnością i został użyty aż w 7 filmach…

Gdy puszczam sobie clip, słucham jak Iz śpiewa, patrzę na jego pogrzeb i czuję, że ludzie płynący łodzią z żaglem na którym napisano „Iz lives” dobrze to ujęli…

Któregoś dnia zapragnę obudzić się, ponad gwiazdami, Gdzie chmury będą daleko za mną
Gdzie problemy rozpływają się jak cytrynowe krople
Wysoko ponad kominami
Tam mnie znajdziesz

Gdzieś nad tęczą wysoko

Widzę błękit nieba i biel chmur
I jasność dnia
Lubię ciemność
i myślę sobie
Jaki piękny jest świat”

Jarosław Kopaczewski