Home

Wiśniowy Sad Czechowa czy Glińskiej?

Marcin Szołajski

W warszawskim Teatrze Studio Agnieszka Glińska wystawiła Wiśniowy Sad Antona Czechowa wykorzystując nowe tłumaczenie tego dramatu przygotowane przez Agnieszkę Lubomirę Piotrowską. To już kolejne spotkanie uznanej reżyserki Agnieszki Glińskiej z tłumaczeniami Agnieszki Lubomiry Piotrowskiej, której przełożenie „Iluzji” Iwana Wyrypajewa, również było wykorzystane w przedstawieniu Glińskiej w warszawskim Teatrze na Woli. Czy sięgnięcie po „współczesne” tłumaczenie Wiśniowego Sadu Czechowa przyniosło oczekiwany skutek?

BIEL3968

fot. Krzysztof Bieliński

W przedstawieniu na uwagę zasługuje tempo i rytm, który nadaje muzyka oraz fakt, że spektakl grany jest bez przerwy. Co charakterystyczne w przedstawieniach Agnieszki Glińskiej, to choreografia (przygotowana przez Weronikę Pełczyńską) i taniec bohaterów, którzy jak zaczarowani dają się wciągnąć do zabawy mimo smutnych okoliczności i dramatycznej sytuacji właścicieli wiśniowego sadu.

Na uwagę zasługuje kreacja Łukasza Lewandowskiego, który już przed rozpoczęciem spektaklu wygląda na scenę i czeka- wypatruje właścicieli sadu. Jego Łopachin jest przekonujący i chciałoby się rzec, że autentyczny bo tylko on w tym całym towarzystwie zachowuje zdrowy rozsądek.

BIEL4503 (1)

fot. Krzysztof Bieliński

Monika Krzywkowska w roli Raniewskiej jest interesująca, a jej śmiech i rozbawienie na początku spektaklu jest rekompensowany bardziej dramatycznymi reakcjami na końcu. Na szczęście dla tej bohaterki Monika Krzywkowska sięga do dramatycznego „ja” i smutek Raniewskiej jest przeszywający.

Szczepkowska 1

fot. Krzysztof Bieliński

Niedościgniona jest natomiast Joanna Szczepkowska, która grając z wielkim dystansem do samej siebie, kreuje postać Szarlotty Iwanowny- szalonej córki cyrkowców zamkniętej w swoim świecie iluzji i szaleństwa. Takiej Joanny Szczepkowskiej chyba dawno nie było w teatrze. Jej rola pokazuje niesamowite możliwości tej wielkiej aktorki.

scena_zespół

fot. Krzysztof Bieliński

Jeśli jesteście przyzwyczajeni do klasycznych kilkugodzinnych wystawień Wiśniowego Sadu, ze spacerami po wiśniowym sadzie, z parasolkami, w pięknych sukniach XIX wiecznej Rosji, to ten spektakl będzie zaskoczeniem. Warto zobaczyć Wiśniowy Sad Agnieszki Glińskiej właśnie ze względu na pokazanie świata Czechowa w krótkim 2 godzinnym spektaklu, któremu nic nie brakuje, a atmosfera jest podkreślona przez powstające miedzy bohaterami napięcia i ciekawą „drewnianą” scenografię Agnieszki Zawadowskiej.

Marcin Szołajski