Home

This is life

Marek Grabowski

Zamiast wstępu

Czym jest kultura? Najprościej to zbiór wartości, norm, postaw, zachowań, które kierują lub wpływają na nasze życie, czyli życie każdego z nas. Kulturę nabywamy. Dzieciństwo, młodość to szczególne okresy zasysania kultury, ale z różnymi kulturami zapoznajemy się i stykamy przez cały okres naszego życia. Kultura przekazywana jest ustnie, pisemnie, poprzez media. Na kulturę wpływają rozmaite postacie – prawdziwi bohaterowie kultury i wiekopomne wydarzenia historyczne. Ale też możemy mówić o kulturze rodzinnej budowanej przez naszych bliskich.Na kulturę wpływają procesy cywilizacyjne, czyli odkrycia i wynalazki. Obecne czasy pełne są rozmaitych zmian kulturowych i przewartościowań. Ich przyczyny bywają bardzo złożone. Migracje, postęp naukowo – techniczny, narzędzia komunikacji i transportu to tylko niektóre z tychże przyczyn. O czym chcę pisać? Nie będzie moim celem zastępowanie traktatów naukowych, ale raczej wskazywanie pewnych trendów, wytrącanie ze stereotypowego myślenia, pomoc w zobaczeniu tych niesamowitych fal oceanu kultury w którym się znajdujemy. Oceanu, po którym poruszanie się może być wielką przygodą, ale też który może zatopić nas, o ile nie znajdziemy się w odpowiednio mocnej łodzi.

This is life…This is life

Parafrazując znane przysłowie, memy mądrością narodu. Ostatnio po sieci krąży mem przedstawiający dzieciaki w dwóch różnych epokach: ery analogowej, gdy młodzież po szkole lub zamiast szkoły wyskakiwała zbiorowo haratać w gałę, grać w kapsle, czy bawić się w Niemców i Polaków oraz współczesne nam dzieci ery cyfrowej spędzające czas indywidualnie przy swoich laptopach. Moje dzieciństwo było ściśle analogowe, stadne i podwórkowe, dojrzewałem zaś w okresie transformacji, nie tylko politycznej, ale przede wszystkim cywilizacyjnej, z wchodzącymi na rynek PC-ami – pamięta ktoś jeszcze XT-ki, AT-ki, 386 czy 486 Intela? Czy taka zmiana stylu życia dzieciaków, ze stadnego na indywidualny, z podwórkowego na domowy, ma jakieś konsekwencje społeczne? Oczywiście ma. Obserwując młodych ludzi, wchodzących na rynek pracy, widać, że brakuje im często zahartowania społecznego. Tysiące like’ów na fejsie nie zastąpią prawdziwych i „fejstufejs” wyrażonych zachwytów podziwu jak i szczerej złośliwości. Młodzi ludzie są obecnie nie odporni na krytykę i bardzo przeczuleni na swoim punkcie. Na swój sposób wydają się być bardziej zakompleksieni niż wcześniejsze pokolenia.  Czemu? W epoce analogowej szybciej poznawało się prawdziwą reakcję otoczenia na siebie i swoje wady i można było owe mankamenty jakoś przepracować, albo, chociaż się do nich przyzwyczaić i się z nimi pogodzić. Obecnie żyjemy w wirtualnym złudzeniu lajków. Relacje z fejsa czy kontakty z Call of Duty czy innych gier nie zastąpią prawdziwych zwarć i realnych przyjaźni. Zabójstwo przeciwnika w necie to nie to samo, co osobisty wypad na teren „wroga” z osiedla obok. Czy więc teraz nasze cyfrowe cacka mamy wystawić na allegro i wracać do ery analogu? Niekoniecznie. Chodzi o zachowanie umiaru. Fajnie popykać w FIFĘ czy Call of Duty, ale jeszcze lepiej wyskoczyć ze znajomymi na miasto, wejść w starcie podczas realnego meczu czy też po prostu poszwendać się po nieznanych sobie terenach umacniając prawdziwe przyjaźnie. This is life.

Marek Grabowski