Home

Poczytaj mi mężu!

Marek Grabowski

Być może pamiętacie jeszcze z czasów dzieciństwa hasło „poczytaj mi mamo”, czy też bliższe współczesności „cała Polska czyta dzieciom”. Dzieci uwielbiają jak im się czyta bajki i historyjki.

Ale czy wiecie, że Wasze żony też to uwielbiają? Tylko być może jeszcze o tym nie wiedzą.

Ten pomysł podrzucił mi ktoś, gdzieś, zupełnie przypadkiem. Nie pamiętam kto, kiedy ani gdzie. Ale mniej więcej rok temu zacząłem głośno czytać powieść mojej Żonie.

Wspólne czytanie. W. Churchill ze swoją przyszłą żoną tuż przed ślubem(1908)

I to jest to. W odróżnieniu od symultanicznego (bo teraz już wiem, że słowo wspólne tutaj nie pasuje) oglądania TV, czytanie książki na głos buduje relację.

Jako mąż wkładam pewien wysiłek w czytanie, małżonka w słuchanie. Czasem dla zgrywy dodam jakieś 2-3 zdania od siebie, można na bieżąco komentować. Takie 15 – 30 minut zabawy w domowego lektora relaksuje i zbliża. Bardziej niż TiVi. I chociaż Tomaszem Knapikiem raczej nie zostanę, to prośba „poczytaj mi mężu” i rola domowego lektora, czyli live audiobook-readera nadal nad wyraz mnie cieszy. Polecam.

Marek Grabowski